spojrzenie na życie spełnione wbrew i mimo...

Gdy zechcesz naprawdę poznać mnie i moje życie

dostrzeżesz, że…

Życie jest cudem
i dlatego

czyń każdą chwilę niepowtarzalną, patrz do przodu, stawiaj nowe cele, nie trać czasu na to czego zmienić nie możesz, przeszłość niech będzie szansą na unikanie błędów, a nie powodem do zadręczania się…

Nigdy nie jest tak źle
by nie mogło być gorzej, więc

nawet jeśli myślisz, że sytuacja jest beznadziejna, to wiedz, że jest ktoś kto mając „tylko” takie problemy byłby szczęśliwy. Zatem zrób wszystko, co w Twojej mocy, by problemy nie czyniły Cię nieszczęśliwym.

Najważniejsze są
Miłość, Wiara i Nadzieja

zatem stawiaj na pierwszym miejscu Boga, szanuj siebie i kochaj drugiego człowieka. Dzięki temu nigdy nie będziesz samotny, bezbronny i w każdej sytuacji otrzymasz to, co najcenniejsze i najistotniejsze…

Moja historia

W wieku 10 lat los podarował mi dystrofię mięśniową – dar szczególny i zobowiązujący. Diagnoza lekarska była dla mnie abstrakcją, przecież byłam zdrowa i sprawna… chciałam żyć, jak inni… Pogłębiające się słabości ciała i brak sił nie powstrzymały mnie przed wyznaczaniem sobie ambitnych celów, przed marzeniami. Starałam i staram się czerpać z życia ile zdołam, bo tylko je mam, innego mieć już nie będę… Każdy dzień, mimo ogromnych ograniczeń, wypełniam treścią i ciągle się uczę… Musiałam porzucić wiele pasji, by odkrywać nowe, które są w zasięgu moich możliwości…

Myślę, że stale udowadniam, że można się podnieść z najgorszego upadku, że niemożliwe niemal nie istnieje, że ograniczenia bardzo często są tylko w naszych głowach. Zdobywam swoje szczyty – te realne i te symboliczne. Kreuję codzienność, wybiegam myślą przed swoje ciało, które niepokornie myśli nie słucha… By żyć potrzebny jest mi stale obok drugi człowiek… Ten z silnymi ramionami i otwartym sercem pojawił się zupełnie niespodziewanie… teraz to On pomaga mi żyć pełnią, wbrew i mimo…

Jeśli już tu jesteś to znaczy, że chcesz mnie poznać bliżej…

Dziś jestem Mocna Oddechem darowanym mi dzięki sile techniki. Bez mocy tego oddechu staję się słaba, niknę. Wbrew wszystkiemu, może nawet „zdrowemu rozsądkowi” staram się wykorzystać ten darowany mi oddech i dzień po dniu, próbuję nadać sens chwilom, zdarzeniom, doświadczeniom, które przychodzi mi przeżywać.

Dystrofia mięśniowa LGMD, naznacza moją codzienność od lat. Muszę, co chwilę uczyć się na nowo swojego ciała, kolejnej słabości i kolejnych ograniczeń. Wiele razy wydawało mi się, że już bardziej słabe moje mięśnie być nie mogą i za każdym razem się myliłam. Dziś już wiem, że podróżuję razem ze swoją chorobą w nieznane. Już tak niewiele mogę zrobić sama… Są to drobiazgi…, ale dają mi złudne poczucie, że jeszcze panuję nad swoim ciałem… Z dużym wysiłkiem zjem, gdy mam ręce podparte na blacie na odpowiedniej wysokości, podrapię się wtedy z trudem po nosie, ale po czole już nie, klikam myszą na klawiaturze ekranowej, obsłużę pilota, gdy jest pod ręką. To wszystko i niewiele więcej… Moim marzeniem jest to wszystko zachować do końca… I o to walczę podczas mozolnej i trudnej rehabilitacji.

Obok mierzenia się z wymagającym darem od losu, buduję równolegle swój świat tak, by żyć i doświadczać to wszystko, co każdemu człowiekowi sprawia satysfakcję, określa go, sprawia, że jest pożytecznym dla ludzi. Podejmuję kolejne role, jeśli choroba uniemożliwia mi ich realizację szukam nowych dróg, innych ról, zajęć i pasji. Dziś mój świat skurczył się, nie mogę, jak jeszcze kilka lat temu swobodnie wyruszać do ludzi. Dzięki technice świat mógł zacząć przychodzić do mnie. Internet stał się oknem na świat.

Moja niezawodna drużyna Aniołów

Każdego dnia jestem wdzięczna za ludzi, którzy pojawiają się na mojej drodze… Pojawiają się często w sytuacjach, gdy staję przed ścianą i wydaje mi się, że dalej nie podołam… Dziękuję, że jesteście obok, choć bywa, że bardzo daleko… Dziękuję tym, którzy są stale lub tylko czasami… Chcesz dołączyć do mojej drużyny Aniołów? Czekam także na Ciebie… Może Ty pomożesz mi, a może to ja pomogę Tobie. Razem możemy tylko zyskać.

Mama i Śp. Tato
nieśli na swoich ramionach moją słabość długie lata…
Anioły chodzą po ziemi….
odnalazł mnie jeden z nich…
po prostu jest…
To tylko niektórzy moi niezawodni –
możesz dołączyć do nas w każdej chwili…

Chcesz wiedzieć więcej? Wejdź do mojego świata...

Accessibility Toolbar