Kwarantanna czasem przynosi dobre owoce. Oczywiście żartuję:)
Niemniej w kwietniu i maju zmobilizowałam swoje siły i sięgnęłam po pędzel. Czasami tęsknię do malowania, bo ono mnie wycisza, daje poczucie sprawstwa. Niestety zbyt często jestem za słaba na to.
W moim wypadku namacalna rzecz, która powstanie z mojej przyczyny to sukces i potwierdzenie, że jeszcze coś mogę… niezależnie od tego ile wysiłku mnie to kosztuje.
2 komentarze
Czarek · 14 listopada, 2020 o 8:24 pm
Małgosiu. Malujesz pięknie. Niektóre Twoje obrazy urzekają kształtami, kompozycją i przekazem. Mnie bardzo podobały się anioł z kotem oraz portret kobiety z kotem. 🙂
admin · 20 listopada, 2020 o 6:26 pm
Dziękuję Czarku za miłe słowa:)