Pionizacja obok rehabilitacji od czasu, gdy przestałam samodzielnie stać, była nieodłącznym elementem mojej codzienności. Elementem bardzo ważnym z uwagi na jej dobroczynny wpływ na funkcjonowanie moich mięśni, serca, oddechu, kości. Kilka lat temu niestety bezradnie stanęłam przed wyzwaniem pionizowania się w warunkach domowych. Analiza produktów dla mnie odpowiednich zawężała możliwości i nie napawała optymizmem. Optymalnym sprzętem wydawał się wózek elektryczny z funkcją pionizacji. Koszt 25 tysięcy złotych przeraził. Nawet po uzyskaniu częściowej refundacji było to wyzwanie ponad moje możliwości.
Z pomocą przyszła mi… Agata. Znalazła bezpieczną fundację i usilnie namawiała mnie do tego, bym skorzystała z szansy, jaką jest posiadanie subkonta i pozyskiwania dodatkowych środków na sprzęt ortopedyczny, rehabilitację i inne potrzeby. Decyzja o wysłaniu wniosku była bardzo trudna. Myśl o proszeniu ludzi o wsparcie 1% jeszcze trudniejsza. Trudno mi było pokonywać dumę, moją niezależność, znajdować odwagę… i mimo upływu lat jest to dla mnie nadal ogromne wyzwanie.
Ponad 6 lat temu zostałam beneficjentem Fundacji AVALON. Nadano mi numer beneficjenta „Gorczyca,1724” i od tamtej pory prosząc o 1% z Waszych podatków nim się posługuję.
Dzięki ludziom, którzy mnie wsparli udało się mi spłacić w ciągu niecałych 3 lat kolejne transze za wózek. Potem przyszła kolej na zakup innych sprzętów, leków, rehabilitacji, itd. Zyskałam bezcenną szansę na poprawę jakości swojego życia. Zyskałam też coś innego, nowe znajomości i przyjaźń, które przerosły moje wyobrażenia.
Opowiem o tym w kolejnych wpisach.
0 komentarzy