Po serii badań, które nic nie wykazały prócz zaburzeń w gazometrii, powoli docierało do mnie, że mam niewydolność oddechową związaną z dystrofią mięśniową. Oczywiście żaden z lekarzy do tej pory nie postawił takiej diagnozy. Zaczęłam drążyć Internet. Dowiedziałam się, że objęcie mnie tlenoterapią jest zakazane. W Internecie znalazłam także kontakt do dr Andrzeja Opuchlika, który specjalizuje się w niewydolności oddechowej w chorobach mięśniowych. Umówiłam natychmiastową wizytę prywatną.
To ten lekarz bez tłumaczenia mu, gdy tylko pojawiłam się w drzwiach gabinetu, od razu stwierdził, że już wie co mi jest?!? Niewydolność oddechowa, w konsekwencji dystrofii mięśniowej, zachowany odruch opuszkowy, konieczność wentylacji mechanicznej nieinwazyjnej, zakaz tlenoterapii. Dzisiaj wiem, że lekarz od razu zauważył
– wzmożoną, widoczną pracę pomocniczych mięśni oddechowych i drżenie.
Nareszcie dostałam diagnozę NIEWYDOLNOŚĆ ODDECHOWA oraz wskazówki dotyczące dalszej terapii i tego dokąd udać się, by w miarę szybko dostać sprzęt i opiekę. Był 12 sierpnia 2016 roku.
Jeszcze raz trafiłam do doktor kierującej mnie na tlenoterapię, by zmieniła mi zalecenia. Przekazałam pismo ze wskazówkami od dr Opuchlika.
0 komentarzy