Cykl terapii koflatorem przebiega w dwóch fazach i najczęściej u mnie czterech cyklach.
Zanim to nastąpi trzeba szczelnie i mocno przyłożyć maskę do twarzy, by nie było wycieków powietrza na boki.
I faza – to trzykrotne wtłaczanie wibrującego powietrza do płuc.
II faza – polega na trzykrotnym gwałtownym wdmuchaniu do płuc większej ilości powietrza, by bardzo szybko odwrócić działanie i na zasadzie podciśnienia uzyskać nagły, głęboki wydech, który stymuluje kaszel. Często mam wtedy uczucie zaciskających się żeber i pustki w płucach, pragnę natychmiastowego wdechu. Chwilowe pozostawanie w tej fazie powoduje nieprzyjemny dyskomfort, swego rodzaju ból.
Fazy te przeplatając się przebiegają w czterech cyklach i kończą, dla rozprzężenia pęcherzyków płucnych wdechem. Po terapii zazwyczaj korzystam z respiratora od razu, by wesprzeć ewakuację pozostałej w oskrzelach wydzieliny.
0 komentarzy